Poseł Robert Kropiwnicki: Wreszcie powiemy „STOP” domowej przemocy

– Bardzo się cieszę, że udało nam się wprowadzić konwencję przeciw przemocy w rodzinie. Pomoże to nam szybciej i lepiej pomagać wszystkim osobom, które padają jej ofiarą – mówi poseł Robert Kropiwnicki.

– Polska to kolejny europejski kraj, który zdecydował się wprowadzić Konwencję Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. Jako poseł był Pan odpowiedzialny za sejmowe prace nad jej wprowadzeniem. Czuje Pan satysfakcję?
Rzeczywiście, byłem sprawozdawcą komisji sejmowych, pracujących nad ustawą umożliwiającą przyjęcie konwencji antyprzemocowej. Bardzo się cieszę, że mogłem przyczynić się do jej przyjęcia, bo to jedna z najważniejszych ustaw, które zostały wprowadzone w tej kadencji parlamentu. Konwencja pozwoli nam wreszcie powiedzieć głośno i wyraźnie, że przemoc wobec kobiet, czy przemoc w rodzinie, to coś na co nie może być zgody ani państwa, ani społeczeństwa.


– No właśnie, konwencja dotyczy przeciwdziałania przemocy w rodzinie, ale jej najważniejsza część dotyczy kobiet. Dlaczego?
By to zrozumieć, wystarczy spojrzeć na statystyki. W 2012 r. na 76 993 ofiary przemocy domowej, 50 241 stanowiły kobiety, 19 172 osoby poniżej 18 roku życia (nie rozróżniono płci), a 7580 mężczyźni. Kobiety padają więc ofiarą przemocy domowej siedem razy częściej niż mężczyźni. I nie jest to jedynie polska specyfika, w całej Europie proporcje są niestety podobne. Proszę jednak nie sądzić, że jedynie kobiety mogą liczyć na ochronę konwencji antyprzemocowej i wsparcie ze strony państwowych instytucji. Na pomoc liczyć może każda osoba, bez względu na płeć czy wiek, która doświadcza tego zjawiska.


– Konwencja jest dokumentem ogólnym, a co konkretnie oznaczać będą jej zapisy?
Rzeczywiście, przyjęcie konwencji to niezwykle ważny, ale nie ostatni krok ws. przeciwdziałania przemocy. Obecnie trwa bowiem przegląd prawa pod kątem wprowadzenia odpowiednich zmian, które dodatkowo wzmocnią naszą batalię o prawo do godnego i bezpiecznego życia Polek i Polaków. Przykładem niech będzie tzw. telefon zaufania. Proszę sobie wyobrazić, że w Polce nie istnieje całodobowy telefon, pod którym ofiary przemocy mogą poszukiwać wsparcia. Dzięki konwencji już wkrótce się to zmieni.


– W trakcie debaty nad przyjęciem konwencji pojawiły się głosy, że stoi ona w sprzeczności z tradycyjnie pojętą rodziną. Co Pan o tym sądzi?
Z takim stawianiem sprawy oczywiście zgodzić się nie można. Musielibyśmy bowiem uznać, że przemoc w rodzinie jest jedną z naszych tradycyjnych wartości, a to przecież absurd. To prawda, że w pewnym sensie ścierają się tu dwie wartości: z jednej strony prawo obywateli do prywatności, a z drugiej prawo do ich ochrony przez organy państwa. Ale jeśli jeszcze raz spojrzymy na statystyki, zgodnie z którymi 30% Polek deklaruje, że przynajmniej raz w życiu podło ofiarą przemocy domowej, zrozumiemy, że wybór jest pozorny. Zawsze trzeba stać po stronie ofiar.